wtorek, 12 marca 2013

jak to zwykle na początku- nudnego wstępu słów kilka (set ;)


Jeszcze dwa lata temu nie miałam pojęcia o szyciu ( i dalej nie mam, ale o tym później ;) Podziwiając te wszystkie cudne rzeczy, które można zobaczyć na blogach i w galeriach internetowych, marzyłam skrycie by kiedyś umieć coś takiego uszyć, ale długo , długo były to tylko ciche marzenia.
Powolutku zbliżałam się do trzydziestki i ciągle szukałam jakieś pasji w życiu. Nie myślałam o skokach ze spadochronem, ani o podróżach w Himalaje, ale o czymś takim co dawałoby mi zajęcie i satysfakcję na co dzień.
Oświecenie dostałam nagle i zupełnie nieoczekiwanie :) Podczas przeglądania gazetki z mojego ulubionego Lidl'a na zdjęciu zobaczyłam piękną maszynę do szycia. Tylko po co mi maszyna? Pomyślałam. Przecież ja nigdy wcześniej maszyny w ręce nie miałam i szyć nie potrafię. Wtedy jednak poczułam, że ta maszyna czeka tam właśnie na mnie. Zbliżały się moje urodziny, „zarządziłam” więc zrzutkę urodzinową, a na liście prezentów była tylko jedna pozycja. Tak oto zostałam dumną i blada posiadaczką mojej ukochanej Silver Crest.

I tu zaczyna się historia mojego szycia.

Na tym blogu będę chciała przekonać tych wszystkich, którzy szyć nie potrafią, że od „niepotrafienia” do szycia jest dosłownie maleńki kroczek. Udowodnię Wam, że wystarczy dosłownie kilka chwil z maszyną i już poradzicie sobie z uszyciem pięknego ozdobnego woreczka, kolorowego ślimaczka dla Waszej pociechy, a po kilku sesjach przy maszynie, z łatwością stworzycie podkładkę pod kubek, pięknego tildowego anioła, ozdobne poszewki na poduszki i co tylko sobie wymarzycie.
Ostrzegam, że na blogu znajdą się przede wszystkim podstawy podstaw. Będzie on więc głównie przeznaczony dla osób nieszyjących, bo te szyjące wszystko co będzie tu napisane, doskonale wiedzą ( wiedzą zapewne znacznie więcej niż ja i nie raz się uśmiechną pod nosem kiedy będą czytać o moich rozterkach ).

Kiedy zaczynałam szyć miałam straszny kłopot, aby namierzyć w sieci konkretne wskazówki, podpowiedzi czy rozwiązania moich wątpliwości i pytań typu: jak??, jakim cudem??, jak to możliwe?? i jak to jest zrobione?? ;) Marzyłam o miejscu gdzie byłyby zebrane materiały dla totalnie początkujących. Nie znalazłam. Przegrzebywałam setki stron szukając odpowiedzi na wiele, strasznie głupich jak mi się wtedy wydawało pytań. Męczyłam blogowe koleżanki ( pozdrawiam tu gorąco Annaszę i Darsi, którę chyba najczęściej były przeze mnie zamęczane :* )

Chcę na tym blogu- kroczek po kroczku-przedstawić moje doświadczenia. Pokazać Wam, że szycie to naprawdę nic trudnego. Nie musimy od razu szyć kreacji weselnych czy pokrowca na kanapę.
Mięciutki miś, kolorowa poduszka czy podkładki pod kubek mogą sprawić, że będziecie pękać z dumy.

To co? Jacyś chętni na pierwszą lekcję?


Jeśli tak to obiecuję, że ta pojawi się już niebawem.

Taka sobie fotka z mojej pracowni z dnia dzisiejszego- kiedyś uszyjemy je razem :)



Ps. Ach jak mi się marzy choć jedna osobę zarazić pasją szycia. Żebyście mogły/li poczuć jak to jest gdy w nocy zamiast spać człowiek leży i rozmyśla co będziecie szyć jutro, albo wstaje w środku nocy, żeby szyć- bo właśnie jakiś nowy pomysł ( który oczywiście nie może zaczekać ani chwili) wpadł do głowy....
Tak, tak, tak to właśnie wygląda i Bogu dzięki z tego co wiem, nie tylko u mnie;)
W tym miejscu życzę, wszystkim, którzy zechcą odwiedzać mojego bloga, aby i Wam już niebawem szycie spać nie dawało!

Buziaki
Agata

63 komentarze:

  1. ha własnie takiego bloga mi trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za pierwszy komentarz :) Mam nadzieję, że będziesz zaglądać i kolejne wpisy Cię zainteresują :)
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  2. Ja! Ja jestem chętna na pierwszą o każdą kolejną lekcję! :) W końcu to między innymi Twoje szyjątka mnie pchnęły do zakupu własnej maszyny (a właściwie wymuszenia jej w prezencie urodzinowym - częsta strategia ;)). Nadal nie jestem z nią tak "za pan brat" jak Ty więc naprawdę się cieszę, że będę się mogła od Ciebie uczyć :) i nareszcie w jednym miejscu w sieci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana bardzo mi miło jesli w jakims stopniu przyczyniłam się do zakupu Twojej maszyny :) Mam nadzieję, że moje wskazówki będą przydatne.Pozdrawiam gorąco

      Usuń
  3. Jakby ci powiedzieć...chyba twoje marzenie się spełniło :) Kilka miesięcy temu trafiłam przypadkiem na twojego bloga ... o i tak zostałam zarażona.... nie zniknął on z moich zakładek i jest tam do dziś :) przeczytałam wszystkie posty wnikliwie w jeden dzień i sama zapragnęłam szyć :) z powodów technicznych niestety jeszcze nie mogę... :( ale w najbliższym czasie to się zmieni :) jestem pozytywnie do tego nastawiona i dziękuję ci za tego bloga, bo możesz być spokojna, że wierną czytelniczkę we mnie mieć będziesz! :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alice lejesz miód na moje serce :) Znaczy się misja spełniona- blog dopiero co ruszył, a już można go zamykać ;)
      Mam nadzieję, że przeszkody techniczne szybko znikną i razem uszyjemy wiele pięknych rzeczy :) Buziaki

      Usuń
  4. Ja też się zapisuję jako stały bywalec i obiecuję być pilnym uczniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Manitko, a ja obiecuję, że się postaram najlepiej jakpotrafię przekazać Wam to wszystko co wiem, może nei jest tego zbyt wiele, ale wystarczy by uszyć kilka fajnych rzeczy :) pozdrawiam cieplo, dziękuję Ci za wizytę i zapraszam jak najczęściej!

      Usuń
  5. Jaaa :) Maszynę do szycia już mam. Chęci do nauki czegoś nowego ogromne. Fajnie, że masz drugi blog. Na pierwszym... uszyte cudeńka. Może ja też tak kiedyś .... ehhh ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Adalira to co ja szyję to naprawdę nie są trudne rzeczy,postaram sie to udowodnić już niebawem :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja trochę szyję, ale robię to bardzo amatorsko i chyba dlatego nie przepadam za tym zajęciem. Cieszę się, że dzięki tobie będę mogła odrobinę się podszkolić i może polubić szycie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko ja też szyję bardzo amatorsko, ale to wystarczy do uszycia kilku fajnych rzeczy :)
      Trzeba też odkryć co lubi się bo ja np. nawet za grube pieniądze nie wzięłabym się za szycie ubrań, albo patchworkowych narzut. Za to uwielbiam szyć pluszaki, drobne ozdoby itp Dla każdego znajdzie się coś miłego :)

      Usuń
  8. Zapisuję się na lekcje bardzo chętnie :)
    Kiedyś na ZPT na lekcji, szycia na maszynie, pani poprosiła mnie o odejście od maszyny (maszyna zaczęła żyć własnym życiem, wcale mnie nie słuchając ;) i zaproponowała inne zajęcia w ramach zaliczenia przedmiotu ;) Zawsze przyglądałam się jak mama szyje, mama amatorsko szyje. Lekcje ZPT były bardzo dawno temu, czasy kiedy przyglądałam się mamie dawno minęły... minęło dobre dwadześcia pięć lat odkąd widziałam maszynę ;) ale kiedy kupiłam pare miesięcy temu maszynę (chciałam mieć ją pod ręką do 'cerowania' rzeczy, takich łatwych, prostych nie wymagających równego ściegu ;) to okazało się, że bez patrzenia w instrukcje wiedzałam jak założyć nić, igłę i bębenek przygotować, maszyna jest ciut inna od tej mamy ale odruchowo wiedziałam co robić i jak aby zacząć szyć. Jedna nowość mnie zaskoczyła, takie maleńkie coś jest przy igle co pozwala ją łatwo nawlec. Ale się rozpisałam... będę chętnie zaglądać i się uczyć. Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu ja na ZPT nie miałam zajęć z szycia, dopiero 2 lata temu pierwszy raz siedziałam przy maszynie. Dobrze, ze szycia (jak jazdy na rowerze się nie zapomina ). Fajnie, że jesteś :) Buziaki
      ps. ja nie mam przy maszynie tego czegoś co ułatwia nawlekanie, jedynym przyrządem, który mi tą czynność ułatwia są okulary :P

      Usuń
  9. Agatko..jestem pewna,ze zleci sie nas tu cała masa:))))))))))))))) dziękuję z góry za tego bloga:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrko to ja dziękuję, że jesteście i tak licznie już odwiedziłyście mojego bloga. fajnie, że będziemy mogły się razem czegoś nowego nauczyć :) Buziaki i do zobaczenia na lekcji nr 1 :)

      Usuń
  10. Agata jesteś super Babka!!! Fajnie, że znalazł się ktoś, kto tak bezinteresownie chce pomóc innym w rozpoczęciu przygody z szyciem. Ja "zapoznałam się" z moją maszyną w zeszłym roku. To Łucznik z 1976 roku mojej ukochanej (niestety już ŚP) Babci. Też przeszłam, a raczej cały czas przechodzę drogę, o której pisałaś w zdobyciu chociaż cienia informacji. Naprawdę jest z tym kiepsko... stąd też ten mój entuzjastyczny wybuch na początku :P bardzo się cieszę, że podzielisz się z nami swoimi doświadczeniami,a ja będę Cię blogowo odwiedzać :) trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia i pozdrawiam serdecznie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leerien mam nadzieję, że będę mogła choć odrobinkę pomóc Cieszę się , że będziesz mnie odwiedzać. Do zobaczenia na pierwszej lekcji

      Usuń
  11. Z pewnością będę do Ciebie zaglądać, bo fajnie uczyć się czegoś nowego :)
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu dzięki za odwiedziny i zapraszam jak najczęściej :)

      Usuń
  12. Jestem trochę szyjąca ale z przyjemnością będę tu zaglądała, przecież człowiek uczy się całe życie .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violinowo- osoby szyjące zapraszam tym bardziej, Twoja wiedza na pewno się przyda :)

      Usuń
  13. Blog absolutnie na czasie i jak najbardziej dla mnie:) Dzieki dzieki dzieki! Trafilas w dziesiatke:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu nie wiem czy na czasie, ale szczerze jestem zaskoczona ilością osób jakie się do mnie odezwały od wczoraj. Nawet troszkę mnie to przeraziło, bo przecież to moje szycie to takie amatorskie, ale może komuś coś nieco moich doświadczeń się przyda :) Dzięki , że jesteś :*

      Usuń
  14. Agatkaaaaaa, może mnie się uda coś podłapać? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewcia oczywiście, że się uda :0 nawet na jakieś warsztaty możemy się w realu spotkać :)

      Usuń
  15. Och, tego właśnie potrzebuję !!! Kolejnych wyzwań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę,że jesteś :)

      Usuń
  16. Chyba spadłaś mi z nieba. Wczoraj usiłowałam uszyć prostego króliczka oczywiście maszyna nie współpracowała po chwili wszystko leżało w kącie a ja wyzywałam niemiłosiernie na to ustrojstwo. Oczywiście padły słowa "nigdy nie nauczę się szyć" a dziś znalazłam Twojego bloga... to chyba jakiś znak;) Zgłaszam się na pilną uczennice:)

    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu tyłek mnie nie boli więc z nieba chyba nie spadłam :P Cieszę się, że znalazłaś to miejsce i mam nadzieję, że przekazywane tu już niebawem informacje przydadzą się chociaż troszkę :)

      Usuń
  17. Super! napewno bede tu zagladac pomimo to ze tez szyje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej szyjących tym lepiej, Wasza wiedza na pewno się przyda :)

      Usuń
  18. Idealnie :)) Twój blog rusza tego dnia, gdy w moim domu pojawia się maszyna do szycia. Nigdy w życiu nie miałam jej w rękach. Do tego okazało się, że mój mąż wiedział, gdzie co podłączyć, bo szył kiedyś (!!!). Ale wymarzyłam sobie, że będę szyła (coś więcej, niż drobiazgi z filcu ręcznie), cieszę się więc, że się tu znalazłam, bo na pewno znajdę odpowiedzi na moje podstawowe pytania :)) Nie mogę się doczekać!! Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś gratuluję maszyny!!! Już niebawem napiszę na blogu co jeszcze oprócz maszyny się przyda do stworzenia kilku prostych na początek drobiazgów :)

      Usuń
  19. Bardzo się cieszę, że podzielisz się swoim doświadczeniem i pasją...bo strasznie ciągnie mnie do machania igłą, ale nijak nie wiem jak się do tego zabrać :D Z przyjemnością będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MooNat to zabierzemy się za to razem :) Zaglądaj, pierwsza lekcja już niebawem :)

      Usuń
  20. Hej. Świetny pomysł z drugim blogiem, będę na pewno częstym gościem :)
    I powiem Ci szczerze, że historia z moim szyciem zaczęła się podobnie jak u Ciebie. Ja półtora roku nie wiedziałam jak się szyję i nie wiedziałam nawet jak włączyć maszynę hehe. Wcześniej całe życie mama mi łatała jakąś dziurkę czy przyszywała guzik :D
    A pewnego dnia, przeglądając blogi natknęłam się na lalkę typu Tilda. Jedną, potem drugą, i tak co raz ładniejsze... i postanowiłam, że też chcę taką. Sama zrobić :)
    Na drugi dzień poprosiłam mamę, by powiedziała jak się odpala maszynę do szycia i pierwszego tildowego anioła uszyłyśmy razem. Oczywiście jak sobie o tym teraz pomyślę, to był paskudny ... ale znalazł się chętny na zakup go,a potem uszyłam kolejnego i kolejnego i tak szyję do dziś :)

    Także uważam, że do nauki szycia wystarczą tylko i wyłącznie dobre chęci. I oczywiście maszyna. Nawet zwykła, bez żadnych ekstrawaganckich funkcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszą lekcje szycia też miałam z mamą :)
      Moja maszyna także nie ma żadnych superowych funkcji, ale po co mi one i tak korzystam tylko z dwóch ściegów :P

      Usuń
  21. Ja mimo że szyję wciąż odkrywam nowe techniki, tajniki itp itd bardzo fajny pomysł z tym blogiem trzymam kciuki i zycze powodzenia a w chwili wolnego zapraszma i do siebie :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu już nie raz Cię odwiedzałam,a le na pewno znów wpadnę :0 Zapraszam do zaglądania i dzielenia sie swoimi szyciowymi doświadczeniami.
      Pozdrawiam

      Usuń
  22. Witaj,
    oprócz tego, że "mam" maszynę - nic z nią nie robiłam oprócz 2 czy 3 rzeczy, które uszyłam. Bardzo chętnie będę śledzić, a nawet korzystać z Twoich lekcji!
    Cieszę się, że tutaj trafiłam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieć maszynę to ju z 90% sukcesu :) A jeśli już cokolwiek szyłaś to na pewno będzie Ci dużo prościej niż tym zupełnie bez doświadczenia. Zapraszam serdecznie do częstych odwiedzin!

      Usuń
  23. Świetny pomysł! Ja należę do tych bardzo początkujących i nawet jeśli podstawy znam, to chętnie prześledzę każdy post! Na pewno trafią się wskazówki, które ułatwią życie (szycie)...

    pozdrawiam,
    sajdi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sajdi witam na pokładzie :)
      Ja podstawy też znam, może znajdą się tu tacy co nauczą nas czegoś więcej hihih, pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  24. Witaj.
    Zapowiada się, że będziesz miała wierną uczennicę i czytelniczkę:-)
    Coś ostatnio z moją maszyną mi się nie układa, więc może z Twoją pomocą to się zmieni:-)
    Już nie mogę się doczekać pierwszych lekcji i jakiegoś zadania domowego, hi, hi:-)
    Pozdrawiam cieplutko.nawrosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadania domowego mówisz... Zobaczymy- coś na pewno dla Ciebie wymyślę :) Cieszę się bardzo, że jesteś z nami i zapraszam do zaglądania jak najczęściej :)

      Usuń
  25. Oj kochana ja to chętna na lekcje jestem coś tam próbowałąm z maszyną ale mistrzem w tej dziedzinie nie jestem hihihi może mnie czegos nauczysz :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu razem zawsze raźniej. Może sama wcześniej uszyjesz tą Tildę niż ja ;)

      Usuń
  26. Noo, chyba nie wątpiłaś, że mnie tu nie może zabraknąć....zaraz dodaję się do obserwatorów! Choć coś tam w życiu już uszyłam, to chętnie będę podglądać "jak robią to inni", na bank będę pytała, czy nie wiesz jak uszyć to czy tamto, bo jest kilka rzeczy z którymi się borykam, może razem coś tam się wymyśli ;) A czytając Twoich słów kilka (naście) to mam wrażenie, jakbym sama to pisała...też z zazdrości do tych cudeniek oglądanych u "innych" kupiłam maszynę i do niej zasiadłam...z racji ciąży i teraz niezłej kołomyi w domu nie szyję, ale ja tam jeszcze wrócę! :) Ja widzisz np za tildę się nie jeszcze nie wzięłam a będę musiała, bo koleżanka sobie zażyczyła dla córci, więc liczę na wskazówki.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kochana teraz będziesz miała dla kogo szyć. Poogarniaj w domu sytuację i jak najszybciej i wracaj do nas i maszyny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja jestem bardzo chętna i dziękuję Ci, że postanowiłaś dzielić się różnymi radami z nami - początkującymi i szyciowo zielonymi :))) Ja niestety mam problem z maszyną- przestała szyć :( Znasz może jakiegoś fachowca-naprawiacza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu moja znajoma ma w Chorzowie Batorym jakiegoś sprawdzonego gościa, bo ja na razie w tej materi nie mam doświadczeń. Zdobędę namiar to dam Ci znać :) Fajnie,że będziesz z nami szyć, Może faktycznie uda sie kiedyś jakieś szyciowe spotkanie zorganizować, tylko napraw szybciutko maszynę :)

      Usuń
  29. Super pomysł! Moja maszyna od babci stoi sobie w kątku, a ja chodzę wokół niej i się przymierzam, przymierzam... Zapisuję się do ekipy kursantów i czekam na pierwszą lekcję :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pomysł super!Ja z pewnością będę tu zaglądać, bo mimo iż szydełko mi w głowie, do szycia się rwę...szczególnie że dostałam pod choinkę maszynę :) szkoda żeby się kurzyła, a zgadzam się iż takie piękności inni tworzą, że samemu chce się spróbować. Pozdrawiam serdecznie i podziwiam za zapał pedagogiczny;)!

    OdpowiedzUsuń
  31. Czekam na pierwszą lekcję! :))

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny pomysł.... ja w mojej pracy uczę się szyć od krawcowych, więc wiele się nauczyłam. Ale szycie to nic trudnego, wystarczą chęci i odrobina wyobraźni :)

    Będę tu zaglądać, mam nadzieję, że nauczę się czegoś nowego.

    Pozdrawiam cieplutko...

    Munia

    ps. w pracy uszyłam ostatnio takie gąski w dwóch wariantach (zdjęcia na blogu) i jak do tej pory wszystkie znalazły już swój dom :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja gotowa na pierwszą i każdą następną lekcję. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Z wypiekami na twarzy czekam na pierwszą lekcję :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo fajny blog:). Zostanę na dłużej:). Szyję już pól roku z mniejszym lub większym skutkiem, ale zawsze chętnie uczę się nowych rzeczy:). Pozdrawiam i czekam na więcej:)!

    OdpowiedzUsuń
  36. I to jest właśnie to, czego tygryski potrzebują najbardziej.
    Ja od jakiegoś czasu śledzę cuda na pintereście i marzę, by uszyć małe prezenty dla córeczek moich przyjaciółek, torebkę czy kosmetyczkę dla siebie...
    Trzymam kciuki za rozwój bloga i będę tu na pewno zaglądać!
    dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale super! Cieszę się, że trafiłam na Twój blog. Na razie sama podziwiam i z zapałem kolekcjonuję "szyciowe" bibeloty, ale coraz częściej myślę, zeby spróbować zmierzyć się z tematem. Będę zaglądała! Pozdrawiam zimowo, poświątecznie :)
    P.S. sama mieszkam na Górnym Śląsku, może po sąsiedzku? ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Zajrzałam przypadkiem, zostaje na zawsze. CUDOWNY blog. Dziękuję, że dzieli się Pani w taki sposób swoją pasją.
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń